30 pytań o kornika, leśników i ekologów w Puszczy Białowieskiej

Naukowcy odpowiadają na najczęstsze pytania i wyjaśniają jak jest naprawdę:

Część 1. O korniku
1. Dlaczego Puszcza Białowieska jest cenna?
– znaczne jej fragmenty są prawie nietknięte siekierą, jest tu dużo starych drzew i występują rzadkie gatunki, a ekosystem jest
kształtowany przez czynniki naturalne, niemal tak jak tysiące lat temu. To jedyne takie miejsce w Europie, dlatego przyrodnicy na
zachodzie znają ten las i bardzo nam go zazdroszczą. 17% polskiej części Puszczy to Białowieski Park Narodowy.

2. Co to jest kornik?
– pełna nazwa to kornik drukarz (Ips typographus). To 5-milimetrowy chrząszcz. Potrafi latać i rozwija się w świerkach.

3. Jak kornik zabija świerki?
– atakuje osłabione drzewa. Przegryza się przez korę i składa jaja, wykluwające się z nich larwy żerują niszcząc tkanki drzewa. Drzewo
się broni produkując żywicę, ale jeśli korników jest dużo – zamiera.

4. Czy wcześniej nie było kornika w Puszczy?
– kornik jest tu od tysięcy lat i jego obecność jest całkowicie naturalna. W ciągu ostatnich 100 lat obserwowano kilka większych
jego pojawów (gradacji). Ale każdorazowo zabija tylko część świerków i nie zagraża Puszczy.

5. Dlaczego mamy gradację kornika w Puszczy?
– jest ona zjawiskiem naturalnym, ale sprzyja jej działalność leśników, którzy latami wycinali drzewa liściaste i sadzili świerki. Dodatkowo
przez dziesięciolecia odwadniano Puszczę (także na Białorusi) żeby łatwiej prowadzić gospodarkę leśną, co osłabiło świerki mające
płaski system korzeniowy. W efekcie pojawiło się dużo świerków w gorszej kondycji – to raj dla kornika, stąd gradacja.

6. Czy kornik jest szkodnikiem?
– w lasach gospodarczych kornika traktuje się jak szkodnika, bo zagraża produkcji drewna, więc się z nim walczy. W tym celu trzeba
wyciąć minimum 80% zaatakowanych drzew i wywieźć je z lasu, zanim kornik zdąży z nich wylecieć i zaatakować kolejne.

7. A jaka jest rola kornika w Puszczy Białowieskiej?
– diametralnie inna: nie jest szkodnikiem lecz naturalnym elementem, ułatwiającym zmiany lasu, wynikające ze zmian klimatu.
W Puszczy jest więcej świerków niż być powinno, więc część, prędzej czy później, musi zginąć. Kornik usuwa ich nadmiar, naprawiając
błędy leśników, i zostawia te najlepiej dostosowane. Zatem walka z kornikiem nie tylko nie jest potrzebna, ale wręcz szkodzi Puszczy.

8. Czy wycięcie zaatakowanych drzew ograniczy gradację kornika?
– to zupełnie nierealne. Kornik ma 5 milimetrów i umie latać, las jest ogromny, a świerki rozrzucone po całym obszarze. Więc nie da się
znaleźć wszystkich zaatakowanych drzew w odpowiednim terminie, a wycinanie części nie ma sensu. Poza tym, część świerków rośnie na
Białorusi i w Parku Nar. (to 2/3 Puszczy), a tam nie da się ich wyciąć. Więc metoda wycinania świerków jest skazana na porażkę i leśnicy
to nieoficjalnie przyznają. Poza tym jest to metoda bardzo szkodliwa.

9. Dlaczego wycinka jest szkodliwa?
– bo to kuracja gorsza od choroby. Wycinki robi się wiosną i latem, gdy w całym lesie jest dużo młodych zwierząt (np. piskląt w
dziuplach) i są one masowo zabijane przez maszyny dokonujące wycinek, rozjeżdżane traktorami. Te które nie zginą uciekają
płoszone hałasem, obecnością samochodów wywożących drewno. O ile możemy to tolerować w lasach gospodarczych, o tyle w Puszczy
Białowieskiej w żadnym wypadku, bo występuje tu wiele rzadkich i chronionych gatunków. Tym bardziej, że nie ma takiej potrzeby –
patrz punkt 7.

10. Dlaczego leśnicy chcą wycinać zaatakowane świerki?
– po pierwsze, wycinają zaatakowane przez kornika świerki, bo chcą ograniczyć jego gradację, jak robią to w lasach gospodarczych, nawet jeśli miałoby to zaszkodzić rzadkim gatunkom i skutkować utratą bioróżnorodności Puszczy. Po drugie, wycinają suche świerki, by
sprzedać pozyskane w ten sposób drewno.

11. Kornik zabije wszystkie drzewa i powstanie step.
– kornik atakuje starsze świerki, drzew liściastych i młodych świerków nie atakuje nigdy. Po drugie, Puszcza sobie świetnie radzi bez naszej
pomocy i na miejsce każdego suchego świerka błyskawicznie pojawia się wiele młodych drzew. W glebie są miliardy nasion, które czekają
aż zwolni się miejsce „na górze”. Gdy jakieś dorosłe drzewo zamiera, od razu kiełkują, aby po kilkunastu latach mieć 10 metrów wysokości.
W Puszczy, w miejscach zabitych świerków samoistnie odnawia się las. No chyba że jeździł tam ciężki sprzęt…

12. Leśnicy jednak wycinają suche świerki…
– tak, i tym samym… pomagają kornikowi! Gdy kornik zabije drzewo, opuszcza je. Więc nie ma sensu go wycinać. Ale w tym suchym
drzewie rozmnaża się tysiące organizmów, w tym wrogowie kornika, którzy potem na niego polują. Gdyby leśnicy naprawdę chcieli
walczyć z kornikiem, nie tknęliby żadnego suchego świerka, bo to jak podkładanie nogi policjantowi, który goni złodzieja. Tymczasem
wycinają ich tysiące! Po co? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to… może sami ich zapytajcie.

13. Suche drzewa są niebezpieczne dla ludzi.
– ale mniej niż strome zbocza w Tatrach. Suchy świerk może stać wiele lat, w końcu jednak się przewróci, dlatego w czasie silnego
wiatru ograniczany jest ruch turystyczny w Puszczy. W Parku Narodowym, gdzie jest dużo martwych drzew i tysiące turystów, nikt
nie ucierpiał. Poza tym, suche świerki blisko domów i dróg można ściąć dla bezpieczeństwa ludzi i nikt nie będzie protestował –
przyrodnicy nie są wariatami. Ale nie ma powodu by wycinać tysiące suchych drzew w głębi lasu i wywozić je do tartaków, bo to nie ma
nic wspólnego z bezpieczeństwem, tylko zarabianiem pieniędzy i niszczeniem różnorodności biologicznej!

14. Ekolodzy blokowali wycięcie pierwszych zaatakowanych świerków kilka lat temu, stąd inwazja kornika. 
– leśnicy ok. dwukrotnie zwiększyli ilość świerka w gospodarczej części Puszczy, co musiało doprowadzić do gradacji kornika i
wycięcie tych, czy innych, drzew nic by nie zmieniło – gradacji nie dało się zapobiec. Jest to zjawisko naturalne i pożądane.

15. Puszcza wygląda jak cmentarzysko, bo tyle tu martwych drzew.
– korniki zabiły ok 8% drzew, więc nic nie zagraża Puszczy jako całości. Nasze wyobrażenia o prawdziwym lesie są fałszywe, bo znamy
głównie lasy gospodarcze, a tam martwe drzewa są szybko usuwane. Ale w prawdziwej Puszczy jest ich dużo. I bardzo dobrze, bo są ważne
– powstają w nich dziuple dając schronienie ptakom i nietoperzom, w martwym drewnie żyją bezkręgowce, grzyby, itd. Właśnie dlatego
w Puszczy jest tyle rzadkich gatunków.

16. Przykład Lasu Bawarskiego pokazuje, że trzeba ciąć.
– las ten jest doskonałym przykładem na nieskuteczność działań leśników. Najpierw sztucznie nasadzono tam świerki, więc zabił je
kornik, ale teraz zaczyna rosnąć tam prawdziwy las, bez ingerencji ludzkiej. Zatem natura sama sobie dała radę. Znamy badaczy z Lasu
Bawarskiego, podpisali oni apel o ochronę Puszczy Białowieskiej.

17. Co zatem należy zrobić?
– zostawić Puszczę w spokoju, prowadzić monitoring i badania. Największym zagrożeniem dla niej jest ingerencja człowieka. Kornik
zabije jeszcze trochę świerków, potem zmniejszy swoją liczebność, a Puszcza będzie w znacznie lepszym stanie, niż po masowych
wycinkach. Martwe świerki z czasem się rozłożą, a ich miejsce zajmą młode drzewa, w tym również świerki, które licznie się pojawiają, i
sytuacja się ustabilizuje. Zatem cała Puszcza powinna być Parkiem Narodowym.

Część 2. O leśnikach i ekologach
18. Jakie są strony w tym sporze?
– przeciwko wycinkom jest część lokalnych mieszkańców, niemal cały świat naukowy, organizacje pozarządowe chroniące przyrodę. Także
część leśników, którzy rozumieją, że wycinki są bez sensu. Pozostali leśnicy, głównie ci na wysokich stanowiskach, popierają wycinki, a
także minister środowiska, nieliczni naukowcy (na ogół związani z Lasami Państwowymi), oraz część ludności lokalnej, niedostrzegająca potencjału turystycznego Puszczy.

19. Kto zyskuje, a kto traci na całej awanturze?
– lokalna ludność traci dochody z turystyki, nauka traci możliwość badania naturalnych procesów. Wizerunkowo bardzo tracą zwykli
leśnicy, bo są postrzegani jako bezmyślni dewastatorzy Puszczy – złe decyzje podejmowane przez ich zwierzchników odbijają się na nich.
Traci też całe społeczeństwo, bo Puszcza to nasze wspólne dobro. Natomiast wąskie grupy związane z Lasami Państwowymi, zajmujące
się wyrębem i obrotem drewnem, mogą na wycinkach zyskiwać finansowo.

20. Cała lokalna ludność domaga się wycinek.
– nieprawda. Ogromna część lokalnej ludności żyje z turystyki (sprawdź w StreetView ile jest kwater turystycznych w Białowieży),
bo Puszczę odwiedza mnóstwo ludzi. Ale nie po to by podziwiać stosy pociętych drzew, warkot pił albo defiladę ciągników wlokących pnie
po leśnych drogach. Poza tym, gdy leśnicy już wytną stare drzewa i posadzą młode w rządkach, to Puszcza nie będzie atrakcyjna dla
turystów. Zatem wycinki obniżają ruch turystyczny, co budzi sprzeciw mieszkańców. Co więcej, ochrona Puszczy tworzy wiele
miejsc pracy w turystyce i usługach: jeden hotel zatrudnia tylu ludzi, ile trzy puszczańskie nadleśnictwa, które zresztą są deficytowe.

21. Ludności brakuje drewna przez ograniczenia w wycince.
– lokalna ludność ma problem z kupnem drewna, bo leśnicy sprzedają je zewnętrznym odbiorcom. Ochrona Puszczy nie oznacza zakazu
wycinania, przeciwnie – przyrodniczo mniej cenna część Puszczy powinna zapewniać drewno na lokalne potrzeby.

22. Ekolodzy chcą zamknięcia Puszczy.
– przeciwnie; to przecież ekolodzy organizowali spacery po Puszczy i zapraszali do jej odwiedzania. Prowadzą też edukację przyrodniczą,
a naukowcy upowszechniają wiedzę o Puszczy. Tymczasem Lasy Państwowe ustanowiły całkowity zakaz wstępu do znacznej części
Puszczy, nawet tam gdzie nie ma martwych drzew, co doprowadziło do protestów lokalnej ludności, żyjącej z turystyki.

23. Zakaz wycinek w Puszczy to pomysł lewaków.
– większość naukowców będących zdecydowanymi przeciwnikami wycinek nie ma nic wspólnego z ideologią lewicową. Zresztą ideologia nie ma tu nic do rzeczy – czy idąc do stomatologa zastanawiasz się nad jego poglądami? Tu ważne są fakty i wiedza naukowa, a argument ideologiczny wskazuje na brak innych.

24. W Białowieży protestują tylko eko-oszołomy bez żadnej wiedzy.
– jeśli czytasz taką opinię, są dwie możliwości: jej autor dał się oszukać, albo sam oszukuje. Przeciw wycinkom protestuje prawie
cały polski świat naukowy (1,2,3,4,5,6). Polscy naukowcy z Polskiej Akademii Nauk i najlepszych uczelni, od kilkudziesięciu lat badający
przyrodę Puszczy, są przeciw wycinkom, bo wiedzą jak są szkodliwe. Również eksperci spoza Polski są zgodni, że nie należy wycinać
świerków. Protestują też organizacje pozarządowe, blokując ciężki sprzęt, gdy zaczynają się wycinki najcenniejszych fragmentów i
głównie one przebijają się do mediów. Protestują też tysiące zwykłych ludzi w tym zza granicy.

25. Eksperci od ochrony przyrody mówią, by zwalczać kornika.
– a potrafisz wymienić choć jednego? Nie, bo to kolejny mit. Niektórzy naukowcy związani z przemysłem drzewnym, na przykład
zajmujący się pilarkami, są zwolennikami zwalczania kornika. Ale w żadnym razie nie są ekspertami od ochrony przyrody. Niemal
wszyscy liczący się naukowcy zajmujący się ochroną przyrody (ci, prowadzący własne badania i publikujący prace naukowe w dobrych
anglojęzycznych czasopismach) są przeciwko wycinaniu świerków.

26. Leśnicy wiedzą najlepiej, co robić w Puszczy.
– unikatowość Puszczy polega właśnie na braku ingerencji leśników. Leśnicy szkolą się jak gospodarować lasem, by produkować dobrej
jakości surowiec drzewny. Ale na ochronie przyrody znają się mniej niż naukowcy, bo edukacja leśników jest ukierunkowana na
produkcję. Zatem to naukowcy mają odpowiednie kompetencje by decydować jak chronić Puszczę, nie leśnicy. To przede wszystkim
naukowcy prowadzą w Puszczy badania, na przykład monitoring ptaków od 40 lat. Znasz takie badania prowadzone przez leśników?

27. Leśnicy muszą zwalczać kornika, bo takie są przepisy.
– takie są przepisy w lasach gospodarczych. Zatem dlaczego nie chcą rozszerzenia Parku Narodowego na całą Puszczę? Żalą się, że muszą
ciąć, a równocześnie sprzeciwiają się rozwiązaniu, które ten obowiązek z nich zdejmuje. Podejrzane, prawda? Zróbmy park narodowy w całej Puszczy, a problem zniknie – naukowcy, przyrodnicy i 3/4 Polaków jest za.

28. Czym jest obiekt UNESCO i dlaczego jest problemem?
– Lista Światowego Dziedzictwa UNESCO to obiekty najcenniejsze w skali świata. Puszcza jest jedynym w Polsce obiektem przyrodniczym
z tej listy. To dla nas wyróżnienie, podkreślające wyjątkowość Puszczy, z którego jesteśmy dumni. Jednak masowe wycinanie drzew
w Puszczy jest całkowicie sprzeczne z zasadami ochrony obiektów UNESCO, rodzi też konflikty z Komisją Europejską.

29. Cały konflikt jest polityczny.
– każdy konflikt w Polsce, jeśli jest dostatecznie medialny, staje się polityczny. Także tutaj, z obu stron pojawiają się politycy, próbujący
zyskać przy okazji trochę sympatii wyborców. Nas jednak polityka nie interesuje i robimy to, za co płaci nam polski podatnik, czyli
prowadzimy badania i informujemy o stanie faktycznym, zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą.

30. Komu powinno się wierzyć w tym sporze?
– zachęcamy do ograniczonego zaufania w sprawach Puszczy, bo Internet jest pełny domorosłych ekspertów i ludzi naiwnie
powtarzających zasłyszane kłamstwa. Więc zawsze sprawdzaj kompetencje wypowiadających się o Puszczy (nasze również).
Słuchaj naukowców, którzy potrafią podeprzeć swoje zdanie wynikami badań i nie mają innego interesu poza ochroną Puszczy –
ani nie sprzedajemy drewna, ani nie zarabiamy na turystyce.

O autorach ulotki
Rafał Kowalczyk – jest doktorem habilitowanym, profesorem PAN i dyrektorem Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Z wykształcenia leśnik, od 25 lat mieszka w Puszczy Białowieskiej i prowadzi badania nad biologią ssaków.
Piotr Tryjanowski – jest profesorem i dyrektorem Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Zajmuje się naukowymi podstawami ochrony przyrody i wpływem zmian klimatycznych na różnorodność biologiczną.
Michał Żmihorski – jest doktorem biologii, pracuje na Uniwersytecie Rolniczym w Uppsali (Szwecja), oraz w krakowskim Instytucie Ochrony Przyrody PAN. Zajmuje się ochroną przyrody w lasach.

Ulotka o Puszczy “30 pytań”

bit.ly/NaukowcyPuszcza

 

Nasadzenia – dlaczego szkodzą Puszczy Białowieskiej

W Puszczy rozpoczęto akcję nasadzeń: w miejscach ubiegłorocznych wycinek leśnicy sadzą wyhodowane w szkółkach sadzonki
drzew. Twierdzą, że to konieczne, by przyspieszyć regenerację lasu. Przedstawiamy dziesięć argumentów, że jest całkowicie
inaczej i że nasadzeń, zwłaszcza w drzewostanach ponad stuletnich, należy natychmiast zaprzestać.

1. Nasadzenia eliminują odnowienie naturalne 
W miejscach wyciętych przez leśników świerków rosną już młode drzewka, które pojawiły się tam samoistnie – tak od tysiącleci
regenerowała się Puszcza (Paluch et al. 2009). W kolejnych latach drzewek pojawi się więcej. Proces regeneracji jest już zatem
rozpoczęty przez samą naturę. Wszystkie te drzewka zostaną jednak wycięte lub rozjechane ciągnikami w trakcie przygotowywania
powierzchni pod nasadzenia (np. w trakcie orania gleby). W efekcie, nasadzenia, zamiast przyspieszać regenerację lasu, znacząco ją
opóźnią.

2. Nasadzenia zmniejszają odporność Puszczy
Kornik zabił część świerków, lecz nie wszystkie. Przetrwały te najlepiej dostosowane (czyli skutecznie broniące się przed kornikiem), a słabe uschły. Wolne miejsce po słabych drzewach jest więc okazją do ekspansji młodego pokolenia najlepiej dostosowanych świerków. Ta
ekspansja znacząco wzmocniłaby Puszczę, umożliwiając adaptację ekosystemu do zmian klimatycznych. Niestety, potomstwo
najodporniejszych świerków zostanie zniszczone i zastąpione sadzonkami ze szkółki, które nie przeszły przez sito naturalnej selekcji
egzekwowanej przez kornika. To oznacza, że nasadzenia znacznie obniżą odporność Puszczy.

3. Przygotowanie powierzchni do nasadzeń niszczy cenne siedliska
Nasadzenia wymagają uprzątnięcia leżących drzew, większych gałęzi, często też pniaków. Są one wywożone lub zrąbkowane. Tymczasem
te elementy pełnią kluczową rolę dla chrząszczy, ptaków, ssaków, grzybów i innych organizmów. Wiele leśnych gatunków może
przetrwać uschnięcie części drzew, pod warunkiem, że martwe drewno nie jest usunięte (Thorn et al. 2017). Dodatkowo, leżące pnie
drzew wspomagają regenerację lasu, chroniąc małe drzewka przed jeleniowatymi (Smit et al. 2012). Usuwanie leżących pni w ramach
nasadzeń pogłębia szkody przyrodnicze spowodowane wcześniejszą wycinką świerków, opóźnia regenerację lasu i zagraża organizmom
typowo leśnym.

4. Nasadzenia zmieniają skład gatunkowy lasu
Gdy las regeneruje się sam, pojawia się w nim wiele gatunków drzew w naturalnych proporcjach. Najwięcej jest tych, którym sprzyja klimat i typ gleby. W ciągu kolejnych lat konkurencja między gatunkami oraz selektywne zgryzanie przez ssaki kopytne pozostawiają najlepiej dostosowane osobniki i kształtują ostateczny skład lasu (Kuijper et al. 2010a,b). Natomiast gdy o odnowieniu decydują leśnicy, sadzi się gatunki produkujące dobre drewno. W efekcie nasadzenia są dopasowane do potrzeb produkcji drewna i mają niewiele wspólnego z naturalnym lasem. Leśnicy już zapowiedzieli, że będą sadzić dęby, świerki, sosny, lipy i klony, a nawet jabłonie i grusze. Nie planują jednak sadzić grabów i osik, bo te produkują słabe drewno. A to właśnie graby i osiki są kluczowe dla ptaków, z uwagi na często
powstające w nich dziuple (Walankiewicz et al. 2005).

5. Nasadzenia upraszczają strukturę lasu
Naturalna regeneracja jest procesem wieloletnim, a powstały z niej las zróżnicowany wiekowo: są w nim drzewa młode i stare, a więc
wysokie i niskie. Tymczasem do nasadzeń używa się sadzonek w jednym wieku, dlatego powstaje z nich las, w którym wszystkie drzewa są tej samej wysokości. Takiego lasu unika wiele gatunków zwierząt, a gdy jest starszy staje się podatny na wichury i szkodniki.
Dlatego nasadzenia zwiększają ryzyko szkód w przyszłości.

6. Grodzenia nasadzeń zagrażają zwierzętom
Gdy leśnicy zasadzą drzewa, całą powierzchnię grodzą wysoką na dwa metry drucianą siatką, by młodych drzewek nie zjadły jelenie i sarny. Siatka ta jest śmiertelnym zagrożeniem dla leśnych zwierząt. Wiele ptaków nie potrafi w porę dostrzec siatki i wpada na nią. Na przykład kuraki leśne zderzają się z leśnymi siatkami bardzo często, a 30% tych kolizji kończy się śmiercią ptaków (Baines et al. 1997). Znane są przypadki kolizji sów z siatkami leśnymi. Również sarny i jelenie wpadają na ogrodzenia i zaplątują się w nie porożem. Leśnicy już rozciągnęli kilometry siatek w Puszczy, a planują jeszcze więcej.

7. Nasadzenia to zakazy dla mieszkańców i turystów
Zgodnie z Ustawą o lasach wchodzenie na tereny upraw i szkółek leśnych do 4 m wysokości jest zabronione, co sprawia, że nikt nie
może tam wchodzić przez ok. 10-15 lat. Jest to utrudnienie dla turystów i mieszkańców – spacerowiczów, grzybiarzy, przyrodników.

8. Nasadzenia wymagają ciągłych ingerencji
Las powstały z nasadzeń musi być sztucznie utrzymywany w kolejnych latach, podobnie jak ogród. Uprawy powstałe w wyniku nasadzeń
muszą być koszone, by wyeliminować wysokie trawy zagłuszające sadzonki. W tym celu stosuje się również herbicydy, w tym toksyczne
dla wielu organizmów typu „Roundup”. Gdy uprawy podrosną, usuwa się z nich osobniki niepożądane gospodarczo, czyli zbyt rozłożyste,
rozwidlone, nietypowe, by w lesie pozostały tylko proste drzewa (są to tzw. czyszczenia i trzebieże; Zasady Hodowli Lasu, 2012).
Pielęgnacja nasadzeń wiąże się zatem z ciągłą koniecznością wykonywania inwazyjnych prac gospodarczych przez kolejne dziesięciolecia, a ich konsekwencją będzie zubożenie strukturalne Puszczy.

9. Nasadzenia generują wysokie koszty
Przygotowanie powierzchni pod nasadzenia, produkcja sadzonek w szkółkach, ich pielęgnacja, transport, sadzenie, grodzenie,
pielęgnacja upraw, czyszczenia, trzebieże – wszystkie te zabiegi są kosztowne i pochłaniają środki, które mogłyby trafić do budżetu RP
i zasilić inne cele (np. wspomóc rozwój gmin puszczańskich). Ingerencja w postaci nasadzeń jest więc nie tylko szkodliwa przyrodniczo, lecz również nieracjonalna ekonomicznie.

10. Nasadzenia są sprzeczne z postanowieniem Trybunału UE
Zgodnie z postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 20.11.2017: „Rzeczpospolita Polska zaprzestanie natychmiast i do
chwili ogłoszenia wyroku kończącego sprawę C-441/17: aktywnych działań gospodarki leśnej”. Nasadzenia realizowane w Puszczy
Białowieskiej, będące w oczywisty sposób elementem aktywnej gospodarki leśnej, są jawnym naruszeniem tego postanowienia
i narażają Polskę na dalszy konflikt z Komisją Europejską. Ponadto, nasadzenia w drzewostanach ponad stuletnich naruszają zapisy
Planu Zadań Ochronnych dla obszaru Natura 2000 „Puszcza Białowieska”.

Literatura
Baines et al. 1997, J Appl Ecol 34:941-948; Kuijper et al. 2010a, J Veg Sci 21:1082-1098; Kuijper et al. 2010b, J Ecol 98:888-899; Paluch et al. 2009. Leśn. Prace Bad. 70:339-354; Smit et al. 2012, For Ecol Man 284:133-141; Thorn et al. 2018, J Appl Ecol 55:279-289;
Walankiewicz et al. 2005, Not Orn 46:9-14; Zasady Hodowli Lasu 2012, CILP, Warszawa.

Autorzy
dr Michał Żmihorski, Instytut Ochrony Przyrody PAN
dr hab. Przemysław Chylarecki, Muzeum i Instytut Zoologii PAN
dr hab. Anna Orczewska, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytet Śląski
prof. dr hab. Tomasz Wesołowski, Wydział Nauk Biologicznych, Uniwersytet Wrocławski

Niniejsza ulotka “Nasadzenia” 

Komunikat prasowy nr 48/18 Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Podjęte przez Polskę działania gospodarki leśnej na obszarze Natura 2000 Puszcza Białowieska naruszają prawo Unii. Realizacja tych działań prowadzi bowiem do zaniku części tego obszaru.

W roku 2007 Komisja zatwierdziła, zgodnie z dyrektywą siedliskową wyznaczenie obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, który obejmuje w szczególności trzy nadleśnictwa: Białowieża, Browsk i Hajnówka, jako „obszaru mającego znaczenie dla Wspólnoty” ze względu na występowanie siedlisk przyrodniczych i siedlisk określonych gatunków zwierząt i ptaków, których ochrona ma znaczenie priorytetowe. Obszar ten stanowi również „obszar specjalnej ochrony” ptaków wyznaczony zgodnie z dyrektywą ptasią.

Obszar Natura 2000 Puszcza Białowieska jest, w ocenie Komisji, jednym z najlepiej zachowanych lasów naturalnych w Europie, charakteryzującym się dużymi ilościami starodrzewów, w szczególności drzewostanów stuletnich, oraz drewna martwego.

Ze względu na stałą gradację kornika drukarza polski Minister Środowiska zezwolił w roku 2016 na niemal potrojenie etatu pozyskania drewna w latach 2012–2021 w Nadleśnictwie Białowieża, a także na działania aktywnej gospodarki leśnej, takie jak cięcia sanitarne, zalesienia i cięcia odnowieniowe na obszarach dotychczas wyłączonych całkowicie z interwencji.

Następnie w roku 2017 Dyrektor Generalny Lasów Państwowych wydał dla nadleśnictw Białowieża, Browsk i Hajnówka decyzję nr 51 „w sprawie usuwania drzew zasiedlonych przez korniki oraz pozyskania drzew powodujących zagrożenie bezpieczeństwa publicznego i pożarowego, we wszystkich klasach wieku drzewostanów w nadleśnictwach […]”. Przystąpiono tym samym do usuwania suchych drzew oraz drzew zasiedlonych kornikiem drukarzem na około 34 000 hektarów obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, który w całości obejmuje 63 147 hektarów.

Uznawszy, że władze polskie nie upewniły się, iż te działania gospodarki leśnej nie będą naruszać integralności obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, Komisja wniosła w dniu 20 lipca 2017 r. skargę zmierzającą do stwierdzenia, że Polska uchybiła zobowiązaniom spoczywającym na niej na mocy dyrektyw siedliskowej i ptasiej.

W ogłoszonym dzisiaj wyroku Trybunał stwierdził, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikającym z tych dyrektyw.

Trybunał przypomniał przede wszystkim, że dyrektywa siedliskowa nakłada na państwa członkowskie szereg obowiązków i specjalnych procedur, które mają zagwarantować zachowanie lub w danym przypadku odtworzenie, we właściwym stanie ochrony, siedlisk przyrodniczych oraz gatunków dzikiej fauny i flory będących przedmiotem zainteresowania Unii Europejskiej dla osiągnięcia bardziej ogólnego celu tej dyrektywy, którym jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony środowiska obszarów chronionych na jej podstawie. I tak zezwolenie dotyczące planu lub przedsięwzięcia może zostać wydane tylko pod warunkiem, że właściwe władze uzyskały w chwili wydania decyzji zezwalającej na plan lub przedsięwzięcie pewność, iż nie będą one miały trwałych skutków szkodliwych dla integralności danego obszaru.

W niniejszym przypadku Trybunał stwierdził jednak, że przed przyjęciem decyzji z 2016 r. i decyzji nr 51 władze polskie nie przeprowadziły odpowiedniej oceny oddziaływania, ponieważ nie dysponowały wszystkimi istotnymi danymi dla oceny wpływu rozpatrywanych działań aktywnej gospodarki leśnej na integralność obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska i w konsekwencji uchybiły ich zobowiązaniu wynikającemu z dyrektywy siedliskowej. Trybunał podkreślił w tym względzie, że ocena oddziaływania na środowisko, którą władze polskie przeprowadziły w 2015 r., nie mogła rozwiać wszelkich wątpliwości naukowych co do negatywnych skutków decyzji z 2016 r. dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska.

Następnie Trybunał zbadał, czy rozpatrywane działania aktywnej gospodarki leśnej mogą mieć szkodliwe skutki dla siedlisk i gatunków chronionych na obszarze Natura 2000 Puszcza Białowieska i w konsekwencji naruszać integralność tego obszaru. Trybunał stwierdził w tym względzie, że kwestionowane decyzje nie zawierają ograniczeń ze względu na wiek drzew lub na drzewostany objęte tymi działaniami, w szczególności w zależności od siedliska, na którym się znajdują. Ponadto decyzje te zezwalają na wycinkę drzew ze względów „bezpieczeństwa publicznego” bez jakiegokolwiek uściślenia konkretnych warunków uzasadniających wycinkę z tych względów. Zdaniem Trybunału argumentacja przedstawiona przez Polskę nie pozwala na uznanie, że rozpatrywane działania aktywnej gospodarki leśnej mogą być uzasadnione koniecznością ograniczenia gradacji kornika drukarza.

Poza tym Trybunał stwierdził, że realizacja rozpatrywanych działań aktywnej gospodarki leśnej prowadzi do zaniku części obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska. Takie działania nie mogą więc wbrew temu, co twierdzi Polska, stanowić środków zapewniających ochronę tego obszaru. Trybunał podkreślił w tym kontekście, że kornik drukarz w ogóle nie został zidentyfikowany w planie zadań ochronnych z 2015 r. jako potencjalne zagrożenie dla integralności obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, lecz że wręcz przeciwnie – usuwanie ponadstuletnich świerków i sosen zasiedlonych przez kornika drukarza zostało zidentyfikowane w tym planie jako takie potencjalne zagrożenie.

W końcu Trybunał zaznaczył, że decyzja z 2016 r. i decyzja nr 51 mogą w nieunikniony sposób prowadzić do pogarszania stanu lub niszczenia terenów rozrodu i odpoczynku niektórych chrząszczy saproksylicznych, które są chronione dyrektywą siedliskową jako gatunki będące przedmiotem zainteresowania Unii i wymagające ścisłej ochrony.

W odniesieniu do dyrektywy ptasiej Trybunał zauważył, że wymaga ona od państw członkowskich podjęcia środków niezbędnych w celu ustanowienia powszechnego systemu ochrony dla wszystkich gatunków ptactwa występujących naturalnie w stanie dzikim. Dyrektywa ta zakazuje w szczególności umyślnego niszczenia lub uszkadzania gniazd i jaj danych gatunków, usuwania ich gniazd, a także umyślnego płoszenia tych ptaków (szczególnie w okresie lęgowym i wychowu młodych), jeśli to płoszenie mogłoby mieć znaczenie w odniesieniu do celów tej dyrektywy.

W tym względzie Trybunał zaznaczył, że kwestionowane decyzje, których wykonanie prowadzi w nieunikniony sposób do pogorszenia stanu lub zniszczenia obszarów rozrodu lub odpoczynku danych gatunków ptaków, nie zawierają konkretnych i specjalnych środków ochrony, które pozwoliłyby zarówno wykluczyć z ich zakresu stosowania umyślne negatywne oddziaływanie na życie i siedlisko tych ptaków, jak też zapewnić skuteczne przestrzeganie wspomnianych zakazów.

W konsekwencji Trybunał uwzględnił w całości skargę wniesioną przez Komisję.

 

UWAGA : Skarga o stwierdzenie uchybienia państwa członkowskiego jest kierowana przeciwko państwu członkowskiemu, które uchybiło zobowiązaniom wynikającym z prawa Unii, przez Komisję lub inne państwo członkowskie. Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości stwierdzi uchybienie, państwo, którego to dotyczy, powinno jak najszybciej zastosować się do wyroku. Jeżeli Komisja uzna, że państwo członkowskie nie zastosowało się do wyroku, może wnieść nową skargę i domagać się sankcji finansowych. Jednak w sytuacji nieprzekazania Komisji krajowych środków transpozycji dyrektywy Trybunał Sprawiedliwości może, na jej wniosek, nakładać kary pieniężne już na etapie pierwszego wyroku.

Dokument nieoficjalny, sporządzony na użytek mediów, który nie wiąże Trybunału Sprawiedliwości.
Pełny tekst wyroku znajduje się na stronie internetowej CURIA w dniu ogłoszenia.

OPINIA RZECZNIKA GENERALNEGO YVES’A BOTA przedstawiona w dniu 20 lutego 2018 r.

Uchybienie zobowiązaniom państwa członkowskiego – Środowisko naturalne – Dyrektywa 92/43/EWG – Artykuł 6 ust. 1 i 3 – Artykuł 12 ust. 1 – Ochrona siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory – Dyrektywa 2009/147/WE – Artykuły 4 i 5 – Ochrona dzikiego ptactwa – Zmiana planu urządzenia lasu – Obszar Natura 2000 Puszcza Białowieska (Polska) – Specjalne obszary ochrony.

Pełen tekst opinii:

Sprawa C441/17: Komisja Europejska przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej

 

Od redakcji

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok,uznający wielkie wyręby w Puszczy Białowieskiej za naruszenie prawa.
Zamieszczamy pełny komunikat prasowy Trybunału . Publikujemy też wiele wyjaśniające ulotki naukowców, oraz raporty Obozu dla Puszczy, gdyż niszczyciele lasów pozostają bezkarni, a obrońcy nadal są szkalowani .

Odnieśli trzy zwycięstwa moralne : za odwagę i konsekwencję dostali nagrodę radia TOK FM im. Anny Laszuk, ich racje potwierdził swoim wyrokiem najwyższy w Europie trybunał, wreszcie nasze sądy uwalniały od winy i kary tych spośród nich, którzy zostali oskarżeni, uznając,że walczyli w obronie prawa, a nie przeciwko prawu.

Niestety, nie zdołali zapobiec ciężkim okaleczeniom Puszczy, chociaż dalsze brutalne cięcia powstrzymali.

Teraz leśnicy, wbrew protestom, przeorują i obsadzają poręby rządkami drzewek, odbierając Puszczy szansę na naturalne odrodzenie.
Trwa i planowana jest jeszcze większa rzeź starodrzewów w Puszczy Karpackiej.

Dymisje ministra środowiska i generalnego dyrektora lasów niczego nie zmieniły. Ich następcy, to ludzie z tej samej grupy polityków.
Jest koniunktura, drewno najdroższe w historii, leśnicy jak kraj długi tną i sprzedają.
Mógłby ktoś zapytać, czy my nie rozumiemy, że bez drewna upadną przemysły budowlane i meblarskie? Tak, rozumiemy . Po to są lasy towarowe, gospodarcze, żeby dostarczały im surowca.

Nie godzimy się, żeby ta ekipa wycięła najstarsze, dobrze zachowane knieje, pozbawiając szans na przeżycie wiele chronionych gatunków roślin i zwierząt, a przyszłe pokolenia – możliwości zobaczenia należnego im dziedzictwa przyrody.

Obrońcy Puszczy Białowieskiej planują wyjazd w Karpaty, na ratunek tamtejszym lasom i na pomoc miejscowym ich obrońcom .
Kiedy do wyjazdu dojdzie, będzie wśród nich nasz reporter z kamerą. Dostaliśmy na to mały grant od polskiego naukowca z Bostonu.

Zostawcie Puszczę w spokoju!

Organizacje ekologiczne dopytują w Ministerstwie Środowiska o szczegóły planu zagospodarowania poręb po armagedonie zgotowanym Puszczy Białowieskiej przez byłego już ministra, Jana Szyszkę, po wycięciu blisko 200 000 starych, ponad stuletnich drzew.

Ekolodzy widzą przygotowania do sadzenia drzewek – są pogrodzone poręby, niektóre już obsadzone . Plan zakłada posadzenie 200 tysięcy drzewek w nadleśnictwie Hajnówka , podobną ilość chcą posadzić leśnicy na porębach drugiego nadleśnictwa o wyrąbanych starodrzewach, w nadleśnictwie Browsk.

Czyli za jeden stuletni dąb czy świerk będziemy mieli w Puszczy dwie sadzonki grubości palca, patykiem podparte, które albo się przyjmą i za sto lat zastąpią wyrąbanego krewniaka, albo się nie przyjmą, i nasadzania będą powtarzane .

Jak donoszą z Luksemburga tłumacze posiedzeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Puszczy Białowieskiej, Szyszko uparcie przekonywał , że to żaden zabytek i cud przyrody, tylko zwyczajny las gospodarczy, ludzką ręką sadzony.
Teraz leśnicy robią wszystko, żeby praktyka dogoniła twierdzenia ministra.

Minister Henryk Kowalczyk, jego następca i kontynuator programów urządzenia lasów, zaplanowanych za rządów Szyszki, nie odpuszcza ekologom. Nie słucha ich alarmów, że sztuczne zadrzewianie naturalnej puszczy niszczy jej strukturę.

Kilka dni temu z bazy Obozu dla Puszczy w Teremiskach nadano transmisję internetową, z udziałem profesora Wesołowskiego, tłumaczącego ludzkim językiem wszystkie zagrożenia dla Puszczy wynikające z tych upraw leśnych.
Drzewa zostały wycięte, wywiezione, sprzedane.

Pod ziemią pozostały jednak systemy korzeniowe, gleba ze wszystkimi organizmami ją wzbogacającymi, z przetrwalnikami nasion, z zarodnikami roślin i grzybów, ze swoją strukturą, wypracowaną wiekami istnienia przez puszczę.

Rośliny nad ziemią to dwie trzecie lasu. Jedna trzecia leśnego życia drzew mieści się pod ziemią, w tym cały jej system informacyjny .
Pozostawiona w spokoju wyrąbana puszcza miałaby szansę się odrodzić,, jak odrodziła się po wyrębach pierwszej wojny światowej i gospodarki spółek angielskich z lat dwudziestych.

Przeoranie gleby ciężkimi pługami i posadzenie drzewek z leśnych szkółek to dokończenie dzieła zniszczenia puszczy. To już będzie zwykły las gospodarczy.

Razem z organizacjami ekologicznymi, z Obozem dla Puszczy, ze wszystkimi ludźmi dobrej woli wołamy : zostawcie Puszczę Białowieską w spokoju!

Wycofajcie pługi, płoty, sadzonki, robotników leśnych. Skończcie to barbarzyństwo !

Rzeźnik Puszczy bezkarny?

Szkody, jakie już wyrządził przyrodzie ten zdymisjonowany minister środowiska, i to, co mówi publicznie po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zasługują na reakcję prokuratury.

Jego plan wobec puszczy od początku wydaje się klarowny. Nie tylko nie miał zamiaru powiększać Parku Narodowego, ale uparcie zaprzeczał jej wyjątkowej wartości przyrodniczej.

Doprowadził do wyrąbania na dużych obszarach drzew najstarszych To już zmieniło charakter lasu i umniejszyło jego puszczański charakter.

Po obsadzeniu drzewkami ze szkółek leśnych, jak w lesie gospodarczym, Puszcza Białowieska, poza rezerwatem ścisłym, do reszty swój charakter straci.

Jan Szyszko uważał za niesłuszne wpisanie Puszczy na listę dziedzictwa przyrodniczego UNESCO. Po dokonanej rzezi starodrzewów jego posłuszni następcy będą mogli forsować plan wykreślenia jej z tej listy.

Jeżeli im się to uda, leśnicy będą mogli wyrąbać każde okazałe drzewo nadające się do sprzedania , i wykreślić na zawsze szanse powiększenia Parku Narodowego.

Całe postępowanie tego polityka, teraz i w czasie poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości, pokazuje jak jest pazerny, ciągle głodny zysków. Pieniądz, który rządzi światem, rządzi też jego słowami i poczynaniami.

Powtarza stale, że las powinien służyć człowiekowi, że przyroda powinna być człowiekowi poddana. Tak, pod warunkiem, że nie będzie to bezwzględna eksploatacja wspólnego dobra, bez oglądania się na prawa przyrody i szacunek dla przyszłych pokoleń, które do dziedzictwa przyrodniczego mają takie samo prawo, jak my, dziś żyjący.

Kto z drewna żyje

Wyjdźmy z lasu i popatrzmy, kto z przerobu drewna w Polsce żyje. W sporej mierze budownictwo. Nie ma domu bez legarów, krokwi, desek, parkietów .

My zakochaliśmy się w oknach z tworzyw sztucznych, jednak bogatszy świat lubi też droższe okna drewniane, w których produkcji jesteśmy potęgą i wiele ich sprzedajemy za granicę.

Jesteśmy też szóstym światowym producentem mebli, do wyrobu których najlepsze jest drewno z gatunków szlachetniejszych, niż sosna, i to z drzew dorosłych do wyrębu, takich około 70-90 -100 letnich.

Jak informuje Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli, eksportujemy 90 % produkcji (za 9,2 mld euro w 2017). Nasze meble, choć pod obcymi markami, znane są i kupowane na całym świecie. Jesteśmy czwartym światowym eksporterem, przed nami są tylko Chiny, Niemcy i Włochy.

Surowiec do produkcji mebli, to w Chinach także szybko rosnące bambusy i rattany, u nas – tylko drewno. Potrzeba coraz więcej drewna. Możliwie najlepszych gatunków, możliwie najwyższej jakości.

Monopolista, czyli Lasy Państwowe, czyli ich dyrektorzy – generalny i regionalni – drożą się, podnoszą ceny, ustawiają klientów w różne konfiguracje. Jak to monopolista.

Już niektórzy producenci wolą sprowadzać surowiec z zagranicy, gdzie ruch cen i formalności są przejrzystsze .
Inni, skazani na polski rynek drewna, starają się składać zamówienia, jak w PRL .Na zamówieniu wypisują wiele więcej, niż faktycznie potrzebują, bo tak się zamawiało za komuny, żeby móc kupić cokolwiek.

Jeszcze inni, żeby zaskarbić sobie względy decydentów, kupują także niepotrzebne im drewno z lasów spustoszonych huraganem.

Kiedy podnoszą się głosy przeciw zbyt dużym wyrębom, lasy mogą się podeprzeć zamówieniami przemysłów drzewnych, w tym budownictwa. Popatrzcie, wcale nie wycinamy za wiele ! Raczej za mało ! Przecież branża drzewna to ponad 300 tysięcy ludzi, sam przemysł meblarski to 150 tysięcy. Nie powinni tracić pracy przez jakieś administracyjne ograniczenia wycinek !

Niewiele uda się zmienić przy tej władzy, podobnie jak niczego nie udało się zmienić za rządów poprzednich. Na bogate struktury,zorganizowane na wzór armii, z naczelnym wodzem , generałami, pułkownikami i tak dalej, nie podlegające kontroli państwa, nie ma rady, do czasu, kiedy państwo polskie nie odzyska nad lasami kontroli właścicielskiej.

Stara gwardia atakuje

Na razie zdymisjonowany minister Jan Szyszko, nazywany przez ekologów „rzeźnikiem puszcz”, chociaż nie z ministerialnego fotela, ma nadal wiele do powiedzenia w leśnej branży. W ministerstwach i firmach im podległych ma nadal około 40 swoich krewnych i przyjaciół.
Stoi na czele Stowarzyszenia na Rzecz Proporcjonalnego Rozwoju Polski, które sam założył, do którego przygarnął Konrada Tomaszewskiego, zdymisjonowanego z funkcji Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych.

Stara gwardia, mimo wyroku TSUE, nie poddaje się. Przeciwnie, to ona atakuje!
Jan Szyszko oskarża, że przyczyną szkód w Puszczy Białowieskiej jest właśnie zmniejszona przez jego poprzedników wycinka! W Radio Maryja oświadczył,że cieszy się z wyroku TSUE, gdyż teraz będzie można poważnie mówić o ochronie przyrody, a także szukać winnych leśnego dramatu w Puszczy Białowieskiej . Dokładnie według przysłowia „Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni”. Przecież wystarczyłoby, żeby spojrzał w lustro …

Na stronie Stowarzyszenia na Rzecz Proporcjonalnego Rozwoju Polski znajduje się list otwarty Jana Szyszki, jako prezesa Stowarzyszenia, do Karmenu Vella, Komisarza ds Środowiska, Gospodarki Morskiej i Rybołówstwa Unii Europejskiej, z datą 9 marca br.

Zarzuca w nim prezes Szyszko, że to bliżej nieokreślone, lewackie organizmy prasowe, atakują niesłusznie nasz kraj .
Zacytuję pierwsze zdania, brzmiące jak fragment notatnika agitatora z czasów PRL:

Od kilkunastu lat Puszcza Białowieska jest obiektem zainteresowania krajowych i zagranicznych liberalno – lewackich środków społecznego przekazu. Reprezentanci tego nurtu, nie będąc często nigdy nie tylko w Puszczy, ale i w Polsce, kreują poglądy godzące w prawdę o Polsce i Polakach.
W ostatnim czasie w ten nurt wpisała się Komisja Europejska …

Dalej czytamy, że wyręby nie tylko szkodziły, a wręcz pomagały Puszczy . Leśnicy nie cięli drzew z chęci zarobku. Przeciwnie, wiele stracili. Wycięcie drzew kosztowało ich 57 mln zł, a ze sprzedaży drewna uzyskano o 19 mln zł mniej.

List, jak wynika ze strony internetowej, do Brukseli nie został jeszcze wysłany, tak, jakby był napisany na potrzeby krajowego, mniej profesjonalnego czytelnika dokumentu. Nie sądzę jednak,żeby tam, w Brukseli, czy tu u nas, w Polsce, ktokolwiek uwierzył w umieszczone w nim oskarżenia jakichś bliżej nienazwanych i nieznanych ośrodków wrogich Polsce. Ani też w sumy strat.

Drewno drożeje. Jak informuje nas właśnie kwietniowa strona www. drewno .pl/ceny, w oparciu o dane z Lasów Państwowych, drewno jest najdroższe od lat.
Od 2016 roku wszystkie jego rodzaje zdrożały, najmniej brzoza, tylko o 1%, najwięcej dąb, aż o 12,8 %. Trudno w tej sytuacji tracić . Przecież w 2016 roku, jak wykazują Lasy Państwowe w raporcie rocznym, przy niższych cenach – ze sprzedaży drewna osiągano zysk.

Przeliczmy : 256 000 m3, do wywozu których Jan Szyszko w liście się przyznaje. Drewno świerkowe kosztuje, wg danych lasów państwowych, średnio 280 zł za m3, dębowe – prawie 700 złotych. Załóżmy więc, że sprzedano wszystko najtaniej , jako średniej klasy świerki. Przyniosłoby to 72 mln złotych, czyli zysk ponad 16 mln zł.
Po przeliczeniu dokładniejszym, z uwzględnieniem także tej części kubików stuletnich dębów, i innych szlachetnych drzew liściastych, które z Puszczy wyjechały do tartaków, a nie na wysypiska śmieci , otrzymamy godziwy zysk, którego wysokości nie ośmielę się szacować, ale apeluję,żeby tym rozliczeniem zajęła się kontrola skarbowa.

W mataczeniu, żonglowaniu liczbami, pomawianiu obrońców puszcz o jak najgorsze pochodzenie i zamiary, chodzi o tylko jedno ; o uratowanie pozycji monopolisty, o zysk, o pieniądze.

Ekolodzy tłumaczą cierpliwie, że nie jest ich zamiarem przeszkadzanie w gospodarowaniu lasami towarowymi. Chcą jedynie uchronić od zagłady najcenniejsze zakątki przyrodnicze.
Pragną dołączyć do już istniejących 194 tysięcy hektarów leśnych parków narodowych, dalszą część Puszczy Białowieskiej, oraz te 17, 5 tysiąca hektarów ostoi karpackich puszcz z ich biosferą, jako Park Narodowy Turnicki, nazwany tak od imienia najwyższej góry .

Czy to naprawdę tak wiele ?

Państwo w Państwie

Lasy, to jedna trzecia powierzchni Rzeczypospolitej . Egzystują na specjalnych warunkach . Obciążone są jedynie odprowadzaniem 2 %, od przychodów ze sprzedaży drewna, i ostatnio daninami rzędu 800 milionów złotych rocznie.

Połóżmy te grosze na szali obok budżetu krajowego.

Według informacji Ministerstwa Finansów zamieszczonych na oficjalnej stronie internetowej, dochody budżetu państwa wyniosły w 2017 roku 350 miliardów 499 milionów złotych.

Skarb państwa ma więc niewiele dochodu z jednej trzeciej kraju . W porównaniu z przychodami z innych źródeł – praktycznie żadnego zasilenia budżetu z tego państwa w państwie.

Państwa, nazywającego się Lasami Państwowymi, w rzeczywistości zaanektowanego przez administrację leśną i leśników. Mają oni status czegoś w rodzaju współczesnej odmiany szlachty. Na naszej, wspólnej, leśnej zagrodzie, obwarowana przywilejami, uznaje się za właściciela, uprawnionego do czerpania zysków.

Same średnie zarobki administracji leśnej, bez nagród, według danych Lasów Państwowych, to prawie 8 000 zł miesięcznie, blisko dwa razy więcej, niż średnie płace krajowe.

Pewnie, kto na pieniądzach siedzi, swoim grosza nie skąpi.

Skąpi za to budżetowi państwa, na który wszyscy się składamy naszymi podatkami, i z którego wspierane są nie tylko nasze wspólne potrzeby, ale także część wydatków lasów państwowych.