Europejskie i nasze bezpieczeństwo

Anna Kraśnicka
zamieszczono: 21.03.2018

W 2012 roku u Bronisława Komorowskiego, w Pałacu Prezydenckim odbyło się pięć debat pod wspólnym tytułem „Przyszłość Europy – Polska Perspektywa”.

Pomysł, żeby dogłębnie przedyskutować stan i przyszłość Europy, a także nasze w niej miejsce, podał Tadeusz Mazowiecki, który też we wszystkich tych dyskusjach uczestniczył.

Zapis tych debat z 60 dyskutantami: politykami, naukowcami, publicystami – wydany został w formie książkowej w roku 2014, już po śmierci Tadeusza Mazowieckiego, w 25 rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 roku.

Wielkie to było święto, ta rocznica, z obecnością ważnych polityków światowych, w tym Prezydenta Stanów Zjednoczonych, i z poczuciem dumy rodaków z tego, co udało się dokonać nam: z wejścia do NATO i do Unii Europejskiej. Byliśmy radzi i z tego, że możemy teraz dopomóc i pomagamy innym – Ukrainie, w tym Tatarom krymskim prześladowanym po aneksji Krymu przez Rosję.

Jesienią rok później wszystko się zmieniło. Partia Jarosława Kaczyńskiego odwróciła Polskę od zachodu. Powoli, zaczynając od ograniczania demokracji w kraju przez likwidację niezależności władzy sądowniczej, jednocześnie sącząc jad nienawiści do „zniewalającej nas” Unii Europejskiej.

Chcemy wrócić do kilku przewidywań z roku 2012 i sprawdzić, jak sytuacja wygląda dziś i czego jeszcze możemy się spodziewać.
Przypomnijmy : nie ma wolności bez bezpieczeństwa.

Przytoczę słowa Adama Rotfelda, wiceministra spraw zagranicznych w latach 2001-2005, ministra spraw zagranicznych w 2005, z debaty z października 2012:
„Unia powstała po to, by zapobiec trzeciej wojnie światowej, by zapobiec wojnie w Europie. Sam fakt istnienia Unii uczynił to zadanie dziś już tak oczywistym, że nikt o tym nie wspomina… 
Nie wolno jednak zapominać, że żyjemy nadal w świecie, gdzie liczą się z silnymi, gdzie prawo siły bierze górę nad siłą prawa. O bezpieczeństwie Unii i państw członkowskich (…) decydują przywódcy, którzy mają odwagę podejmować decyzje umacniające nasz wspólnotowy potencjał obronny.”

Kolejny dyskutant, senator Bogdan Klich, minister obrony narodowej 2007-2011, powiedział:
„Ja bym wolał spojrzeć w środek wspólnej polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony. Mam na myśli instytucje, przywództwo oraz wolę polityczną.
Jeżeli chodzi o Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony, to przy całym jej faktycznym międzyrządowym charakterze, w dalszym ciągu instytucje te nie zostały wprowadzone w życie…”

Tak było jeszcze w 2012 roku.
Europejską Strategię Bezpieczeństwa przyjęto w końcu roku 2003, ale nic się nie działo. Bogata Europa pod parasolem NATO czuła się bezpieczna i niechętnie przyjmowała decyzje wzmacniające obronność. Zawsze są one kosztowne, a uważano je za zbędne. Przez to od 2009 do 2015 roku sektor obronny był osłabiany zmniejszaniem budżetów krajów członkowskich, a trzeba wziąć pod uwagę,
że nowoczesne technologie i sprzęt wojskowy są kosztowniejsze., więc kiedy ceny rosły a budżety malały, armie krajów wspólnoty słabły.

Dopiero w 2015 roku zdecydowano uruchomić Europejski Fundusz Obronny. Pracuje nad tym nasza unijna komisarz, Elżbieta Bieńkowska.

Fundusz pozwoli uniknąć kosztów badań nowych technologii obronnych w każdym państwie oddzielnie, skoro można je robić wspólnie dla wszystkich krajów Unii. Tworząc go, oparto się na pomyśle Jean Monneta, który w czasie I wojny światowej namówił Anglię
i Francję na wspólne zakupy potrzebnego wyposażenia, a po II wojnie podsunął Schumanowi gotowy projekt powstania Wspólnoty Węgla i Stali.

Właściwie dopiero trzy czynniki łącznie sprawiły, że nastąpił renesans wspólnej polityki obronnej, i że w czerwcu 2017 roku Rada Europejska porozumiała się co do wdrożenia Permanent Structured Cooperation on Security and Defence, czyli Stałej Współpracy Strukturalnej w Dziedzinie Bezpieczeństwa i Obronności – w skrócie PESCO.

Te czynniki to:
– obawa przed nieprzewidywalnością Donalda Trumpa, nowego prezydenta USA, w planach co do ochrony naszego kontynentu;
– wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej .Anglia zawsze sprzeciwiała się rozbudowie europejskich systemów obronnych, czując się na swojej wyspie, z arsenałem broni jądrowej, całkowicie bezpieczna;
– rosnące zagrożenie ze strony Rosji, tonujące sprzeciw krajów bałtyckich, popierających wcześniej stanowisko Wielkiej Brytanii.

Nasz rząd, po wielu wahaniach, zgodził się na udział w trzech z kilkunastu programów PESCO (więcej można usłyszeć na nagraniu spotkania z senatorem Bogdanem Klichem, ministrem obrony Narodowej w latach 2007-2011, na stronie Centrum Prasowego dla krajów Europy Centralnej i Wschodniej).

 

Facebook Comments