Opinie o sytuacji Polski w UE


zamieszczono: 22.09.2017

Kontrola praworządności w Polsce

„Podstawowym zadaniem dla następców obecnie rządzącego PiS będzie zatem przywrócenie wiarygodności instytucjom polskiego państwa, z Trybunałem Konstytucyjnym na czele. I nie chodzi tu tylko o widzimisię ideowców, zwolenników trójpodziału władzy; nawet nie o art. 2 traktatu lizbońskiego, w którym sami zobowiązaliśmy się do przestrzegania zasady rządów prawa. Chodzi przede wszystkim o to, że jednolity rynek – który PiS oficjalnie popiera – nie może funkcjonować bez niezależnych sądów, a inne państwa członkowskie nie pozwolą na to, aby o prawie unijnym, ich też przecież dotyczącym, współdecydowało państwo arbitralne i autorytarne. Dlatego Unia tu nam nie odpuści.” (1)

„Kiedy jednak rząd PiS – co było wydarzeniem bezprecedensowym w historii – wkroczył w kompetencje władzy sędziowskiej i sam uznał, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie jest wyrokiem, to Komisja wszczęła postępowanie dla skontrolowania praworządności w Polsce. W postępowaniu tym rząd PiS nie tylko neguje oczywiste fakty – bo zapewnia, że Trybunał funkcjonuje prawidłowo – ale samą podstawę interwencji Komisji: że władze unijne nie mają żadnych podstaw, by „wtrącać się” do wewnętrznych spraw Polski i naruszać jej „suwerenność”.” (1)

„Polska jest pierwszym w historii krajem Unii, któremu Komisja Europejska zagroziła uruchomieniem artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej, czyli procedury karnej za poważne naruszanie zasad praworządności. Obecny spór Warszawy z Brukselą nie tylko nie wygasa, lecz staje się centralną kwestią w naszej polityce w ramach wspólnoty. Wiele wskazuje na to, że na lata zdefiniuje on też pozycję Polski w Unii Europejskiej.” (4)

„Pozostałe z wcześniej otwartych trzech frontów z Unią Europejską – gwałcony Trybunał Konstytucyjny, podporządkowanie sądów władzy wykonawczej i opór przed pomaganiem uchodźcom – pozbawione są części wad odcinka puszczańskiego. To kwestie fundamentalne, ale mimo wszystko dość abstrakcyjne. Wyrobienie sobie zdania, czy Komisja Europejska, będąca strażniczką przestrzegania prawa europejskiego, słusznie domaga się od Polski powrotu w tych dziedzinach na ścieżkę praworządności, wymaga jakiegoś namysłu, pewnego przygotowania.” (6)

„Na wniosek Junckera i Timmermansa nie tylko nasiliła działania w postępowaniu na rzecz praworządności i zagroziła sięgnięciem po art. 7, zakładający zawieszenie prawa do głosowania w Radzie UE, ale też użyła własnego narzędzia i wszczęła postępowanie dyscyplinujące w sprawie ustawy o ustroju sądów powszechnych. Decyzja, by mimo podwójnego weta prezydenta Andrzeja Dudy wobec ustaw o sądownictwie jeszcze w lipcu wzmóc presję na Polskę, nie była zwykłą wypadkową procedur Komisji, lecz miała charakter polityczny. „Dajemy Polsce miesiąc na rozwiązanie problemów” – ogłosił Timmermans w ostatnim tygodniu lipca.” (6)

„Unia chce przeczekać PiS. Nie wierzy, żeby Polacy chcieli tego, co robi rząd. Uważają, że to niemożliwe, żeby Polacy nie chcieli UE. Wszyscy myślący ludzie wiedzą, że Unia to najlepsza gwarancja pokoju w Europie. I największe osiągnięcie cywilizacyjne. Tylko ostatni bandyta może chcieć to zniszczyć! Ale po tym, co się stało z Puszczą Białowieską i sądami, Unia nie może odpuścić. Instytucje europejskie nie mogą sobie pozwolić na lekceważenie siebie i wspólnych europejskich zasad. Muszą wymagać posłuchu. Inaczej grozi to zniszczeniem odstaw, na których zbudowan jest cała Unia.” (8)

Europa dwóch prędkości – wykluczenie państw będących poza strefą euro

„W Unii prawdopodobnie już pod koniec tego roku dojdzie do przyspieszenia integracji wokół rdzenia złożonego z państw strefy euro. Przyspieszenia, które wymknie się ze znanych dotychczas formatów współpracy. Nie będzie zachowania status quo dla krajów Unii spoza tego kręgu. Eksperci wpływowego brukselskiego think tanku Breugel przekonują, że może powstać coś na kształt bieda-Unii – z całą unijną konstrukcją instytucjonalną, ale bez funduszy europejskich, które trafią do państw rdzenia. Polska wybrała więc fatalny moment na obrażanie się i bezczynność. (1)

„Podczas lutowej wizyty kanclerz Merkel w Warszawie doszło do fundamentalnego nieporozumienia. Kanclerz miała się wprost zapytać Kaczyńskiego, czy Polska ma coś przeciwko temu, żeby grupa państw, z Niemcami i Francją na czele, pogłębiła integrację? Nie usłyszała sprzeciwu, tyle że Kaczyński prawdopodobnie nie wiedział, na co przyzwala. Polska strona mianowicie przyjęła, że chodzi o integrację w istniejących już ramach. Natomiast Merkel chodziło de facto o nową unię w Unii. Różnica jest zasadnicza. W tym pierwszym przypadku, w wersji Kaczyńskiego, nawet jeśli powstaje jakiś głębiej zintegrowany rdzeń, dla zewnętrznego kręgu integracji zachowane jest status quo, czyli przede wszystkim podobne pieniądze. W wersji Merkel integracja jest odpowiedzią na kryzys, więc nieuchronnie prowadzi do koncentracji zasobów. Zewnętrzny krąg staje się klubem drugiej kategorii, dochodzi do peryferyzacji politycznej i finansowej państw do niego należących.” (1)

„Na dłuższą metę obawiam się, że Unia zacznie planować swoją przyszłość bez wschodnich partnerów, bo dwa autorytarne rządy, które rozbijają wspólnotę od środka, to już za dużo. Kara może być bardzo bolesna – nawet bez sankcji. W tej chwili akcje Warszawy w Brukseli stoją dość nisko. Jeśli Francja i Niemcy proponują zacieśnić integrację, to pominięcie Polski przyjęte zostanie ze zrozumieniem, a nawet ulgą. Realizacji tego scenariusza obawiałbym się najbardziej.” (2)

„Musi powstać Unia wielu prędkości, w któej centrum znajdą się tylko ci, którzy naprawdę tego chcą. Wszystko, co obecnie robi Macron, wpisuje się w tę wizję. Tymczasem szef polskiego MSZ pan Waszczykowski bez przerwy powtarza, że Polska jest suwerennym państwem i może robić, co chce. Zaś o wiceszefie Komisji Europejskiej, Frasie Timmermansie, opowiada, że to tylko urzędnik, któy nie ma prawa wypowiadać się na temat praworządności w Polsce. Obecny rząd nie rozumie, że Unia bez praworządności to już nie jest Unia. Polska będzie musiała sobie odpowiedzieć na proste pytanie: czy chce być w sercu Europy, czy raczej zostać w drugim kręgu? Ten wybór będzie miał dla niej poważne konsekwencje geopolityczne. (…) UE się zmieni, nawet jeśli Polska nie będzie tego chciała, bo jeśli nie zreformuje się radykalnie, to po prostu przegra. Świat nie będzie czekał na Europę, a Europa na Polskę.” (5)

Inwestycje, fundusze, polityka

„Nie tylko Polska, lecz i inne państwa mają tendencję do wydawania pieniędzy na tradycyjne cele, głównie infrastrukturalne wsparcie rolnictwa; grupa Montiego chce, by więcej pieniędzy przeznaczyć na innowacje. Już jesienią zaczną się rozmowy o korektach wydatków, a w tych rozmowach, jak sygnalizują źródła brukselskie, może się wylać cała niechęć do krajów, które nie przestrzegają fundamentalnych wartości unijnych.” (1)

„Według tzw. białej księgi, przedstawionej 1 marca przez szefa Komisji Jeana-Claude’a Junckera, ograniczenie wspólnoty do jednolitego rynku skończy się rychłym zawieszeniem wolności przepływu osób i usług. Bogatsze państwa członkowskie zaczną inaczej traktować pracowników z innych krajów UE i ograniczą w ich przypadku działanie systemów zabezpieczeń społecznych – przekonuje Komisja. Widać to już dziś przy okazji sporu o tzw. pracowników delegowanych. Ostatecznie utrudniony może zostać również przepływ towarów, bo państwa przestaną między sobą koordynować normy konsumenckie czy środowiskowe produktów – zabraknie instytucji, która by je ujednolicała.” (1)

„A szantaż wobec niemieckich inwestorów w Polsce, także medialnych? – Podczas spotkania z Jarosławem Kaczyńskim Merkel powiedziała wyraźnie, że niemieckie inwestycje wPolsce to czerwona linia, której nie wolno przekroczyć. Oczywiście wiele czerwonych linii zostało w ostatnich latach przekroczonych – mówi Klaus Bachmann – jednak każda próba wypchnięcia zagranicznych inwestorów odbędzie się ze stratą dla Polski. A jeśli jakakolwiek regulacja pod tym względem będzie niezgodna z prawem UE, rząd PiS będzie miał problemy nnie tylko z Niemcami, ale też z Komisją Europejską i rządami wszystkich państw, których inwestorów takie regulacje dotkną.” (3)

„Być może wizerunek kraju za granicą nie jest najważniejszy, choć tworzy atmosferę. Na jej podstawie podejmuje się tak banalne decyzje, jak kierunek wyjazdów wakacyjnych, i te bardziej poważne, choćby o szukaniu partnerów w biznesie czy lokowaniu inwestycji. Szacując ryzyko zaangażowania w Polsce, trudno nie brać pod uwagę hipotetycznego polexitu, a w krótszej perspektywie sytuacji, gdy spory będą rozstrzygać sądy uzależnione od kaprysów polityków, którzy nie kryją nienawiści do szeregu krajów i traktują pochodzące z nich firmy jako agentów sił dybiących na Polskę.” (6)

Awanturnictwo i prowokacje ze strony PiS

„Dla nas zdolność powiedzenia »nie«, nawet w konfrontacji z wszystkimi innymi, to powrót do sytuacji podmiotowej” – przekonywał w wywiadzie dla „wSieci” Jarosław Kaczyński. – W tym sensie Korea Północna również jest w sytuacji podmiotowej – komentuje polski dyplomata od lat pracujący w strukturach unijnych. I dodaje, że reakcje w Brukseli na to, co się stało z wyborem szefa Rady, wahają się od satyrycznych do alarmujących, ale to te drugie przeważają. – To nawet nie chodzi o wiarygodność czy o brak kompetencji negocjacyjnych. Problemem jest dominujące już dziś przeświadczenie, że Polska w Brukseli świadomie działa w złej woli. (1)

„A drugie zagrożenie? Ma charakter zewnętrzny i na imię mu Europa. Nie sądzę, aby Komisja Europejska przyglądała się tej sytuacji bezczynnie. Polskiemu rządowi może się wydawać, że jest bardzo sprytny: zmian w sądownictwie chciał dokonać latem, gdy urzędnicy z Brukseli są na wakacjach. Ale cyniczne założenie, że Unia Europejska jest grą, gdzie wszyscy chcą przechytrzyć siebie nawzajem, to błąd. Każdy kraj członkowski wzmacnia Europę i coś jej daje. Chodzi o to, by Polska również coś Europie dała.” (2)

„Jak zauważa były premier Leszek Miller, który za najlepszą formę „reparacji” uznał jak najszybsze przyjęcie Polski do UE, „Jarosław Kaczyński w ogóle nie uprawia polityki zagranicznej, lecz wyłącznie politykę wewnętrzną. Wszystkie fobie, ataki, gesty przyjaźni wobec innych państw są u niego zorientowane wyłącznie na mobilizowanie swoich i ogrywanie opozycji w Polsce, bez względu na realne straty, jakie przynosi to w polityce międzynarodowej. (…) Obserwujemy najbardziej zdegenerowaną wersjęprawicowej polityki, porównywalną do tego, co późna sanacja robiłą w końcu lat 30. ubiegłego wieku. Jest próba nawiązania sojuszu z najbardziej radykalnymi nacjonalistami, jest kłamstwo na temat własnej mocarstwowości, jest całkowite osamotnienie, stawianie na nieistniejących sojuszników i konflikt ze wszystkimi sąsiadami.” (3)

„Traumatycznym doświadczeniem dla państw członkowskich były wybory przewodniczącego Rady Europejskiej. Sposób komunikowania się rządu polskiego z innymi członkami wspólnoty był na tyle konfrontacyjny i łamiący zasady unijnego savoir-vivre’u, że europejscy decydenci dla zachowania twarzy zostali niemal zmuszeni do postawienia na kontestowanego przez Warszawę Donalda Tuska. Na krytykę ze strony Komisji w sprawie reformy sądownictwa polskie włądze tradycyjnie odpowiedziały oskarżeniami o ingerowanie w sprawy wewnętrzne naszego kraju. Wreszcie Warszawa ostentacyjnie zignorowała decyzję unijnego Trybunału Sprawiedliwości dotyczącą wstrzymania wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.” (4)

„Polska jako pierwsza w Unii Europejskiej ignoruje postanowienie Trybunału Sprawiedliwości. To precedens, więc nie wiadomo, jak reagować, nie ma tu żadnego skryptu i poradnika. Unia jest przecież dobrowolnym związkiem państw, które zobowiązały się szanować wspólnie ustalone reguły, toteż nie zakłada, że obecni w klubie będą zasady tak ostentacyjnie łamać. A zachowanie Polski jest z innego, na pewno niekooperacyjnego, porządku. Minister Jan Szyszko nie chce wstrzymać wyrębu w Puszczy Białowieskiej i odpowiada sądowi: „Nie pozwolimy się obrażać!”.” (6)

„Niezastąpiona posłanka Krystyna Pawłowicz niedawno napisała na Facebooku: „Nastały w Europie czasy: bezczelnych zdrajców, niemieckich szmat, V kolumn, skorumpowanych alkoholików, lewaków i faszystowskich bojówek, zbłąkanych kosmopolitów bez ojczyzn, matek i ojców, zabójców dzieci i rodziców, zniewieściałych facetów w rurkach i różowych baletkach, adoptujących pszczoły, drzewa i małpy, politycznych szantażystów i islamu, wielbicieli kóz, satanistów, bogobójców i ćpunów, genderowego terroru, politycznych bejsbolistów, kłamców, polityków bez właściwości i zdolności honorowej… Katolicka Polska trwa, broni się”.” (7)

„5 lipca Jarosław Kaczyński, broniąc szefa MSW Mariusza Błaszczaka, mówił (…): „…wy chcecie polskie społeczeństwo przekształcić, tak żeby można je było przekształcić, jak się chce. Żeby grupki mniejszościowe mogły nim rządzić. Niedoczekanie wasze, zanim wy to, co jest dzisiaj rzeczywiście w wielu państwach Zachodu, wprowadzicie w Polsce”. Podobny w tonie światopogląd zaprezentowała również premier Beata Szydło podczas jednego z wystąpień w Sejmie: „Dokąd zmierzasz, Europo? Powstań z kolan, w przeciwnym razie będziesz codziennie opłakiwać swoje dzieci”.” (7)

„W polskiej przeszłości nieudaną próbę tworzenia własnej cywilizacji, na kontrze wobec Zachodu i coraz silniejszych tam tendencji absolutystycznych, podejmowała szlachta w XVII w., co niewątpliwie wynikało również z ksenofobicznego poczucia wyższości – mówi prof. Maciej Janowski z Instytutu Historii PAN. – Obecna polska władza nie może jednak odciąć się od Zachodu, bo nie ma dokąd pójść. Stąd ten logiczny łamaniec: że Polska jest najprawdziwszym Zachodem; prawdziwszym od tego prawdziwego.” (7)

Polexit?

„Niezależnie od kierunku i skuteczności działań Brukseli w najbliższym czasie trzeba spodziewac się dalszej eskalacji sporu o wartości, a w konsekwencji wszelkich innych konfliktów polsko-unijnych. Jest też niemal pewne, że zarówno działania represyjne, jak i promocyjne ze strony UE napotkają ostrą reakcję polskiego rządu. W czarnych scenariuszach, które ostatnio mnożą się w polskiej debacie publicznej, coraz częściej pojawia się proroctwo polexitu. Tymczasem taki finał polsko-unijnej wojny wydaje się względnie mało prawdopodobny.” (4)

„Pieniądze, które na razie płyną w ramach funduszy strukturalnych, i tak się nam należą, tyle że wypłacą je bezpośrednio – w ramach wojennych reparacji – Niemcy. Dekoracje do polexitu już stoją, strzelba jest nabita, wystarczy dać sygnał.” (6)

„Przy okazji przesłuchania w polskiej prokuraturze Tusk stwierdził, że polexit staje się prawdopodobny. Nawet nieprzychylni mu komentatorzy złapali się za głowy, uznając, że nie wypada mu głośno wypowiadać takich ostrzeżeń, bo mogą się one zamienić w samospełniającą się przepowiednię. Wyrzekanie rządu na Unię trwa od początku kadencji. Wygląda to na spektakl dla polskich wyborców, ma być trzecią, po 500+ i straszeniu uchodźcami, kotwicą stabilizującą poparcie wśród skłonnych zagłosować na Prawo i Sprawiedliwość. Elektorat oswajany jest z myślą, że wadliwie działająca, pouczająca, „ograniczająca naszą suwerenność” Unia Europejska jest Polsce niepotrzebna.” (6)

„W 2004 r. Prawo i Sprawiedliwość w ostatniej chwili się przemogło i poparło wejście Polski do Unii Europejskiej, ale rzecież jedna trzeci partii była przeciwko ratyfikacji traktatu lizbońskiego. W PiS jest twarda frakcja antyeuropejska, której przedstawiciele nosili na marszach baner z napisem: Konzentrationslager Europa”. Kaczyńskiemu marzy się suwerenny zamordyzm z poparciem USA. A tego z członkostwem w UE pogodzić się nie da. (…) Gdy w sondażu pada pytanie, co jest lepsze: przyjąć uchodźców, czy wyjść z UE, to 56% jest gotowych na polexit, byleby uchronić kraj przed obcymi. A pamiętajmy, że w Polsce jeszcze nie trwa zmasowana kampania przeciwko Unii Europejskiej, jaką rozpętano w Wielkiej Brytanii. Czy jeśli się zacznie, to utrzyma się pogląd, że wszystkie te pozytywne zmiany, które zaszły w kraju w minionych latach, to w 90% efekt członkostwa wUnii?” (9)

„W Wielkiej Brytanii, gdzie populiści i skrajna prawica nigdy nie byli silni, gdzie ekstrema nie miała takich historycznych tradycji jak w Polsce, i tak udało się przekonać prawie 52% głosujących, by w referendum opowiedzieli się za rozwodem z Unią. Szybko okazało się, że nie mieli bladego pojęcia o znaczeniu członkostwa w UE i dopiero teraz dochodzi do nich, jak trudne do rozerwania są to więzi i ile można stracić. W Polsce może nie poszłoby to tak łatwo. Ludzie widzą nowe drogi zbudowane za unijne pieniądze, lotniska, dworce.” (9)

Sąsiedzi

„(…) ważne jest, by cele polityczne określać wedle obecnie panujących warunków. Tak właśnie postępował Jerzy Giedroyc, który wraz ze środowiskiem paryskiej „Kultury” doszedł do wniosku, że najistotniejszą częścią tej układanki jest Ukraina. Jego zdaniem Polska może funkcjonować jako stabilny europejski kraj, pod warunkiem że istnieje również niepodległa Ukraina. Jeśli więc na poważnie bierze się dziedzictwo międzywojnia, trzeba myśleć o Ukrainie. (…) Niestety. Stosunki polsko-ukraińskie pogarszają się, a co gorsza, w waszych relacjach polityka staje się zakładnikiem historii. Ćwierć wieku temu polska dyplomacja nie pozwoliła, by pamięć wzięła górę nad żywotnymi interesami państwa, i bezwarunkowo poparła ukraińską niepodległość. Dziś takiego strategicznego myślenia mi brakuje. (…) Oddalając się od Ukrainy, wypisując się z roli rzecznika jej interesów, Polska traci swój jedyny wielki atut na arenie międzynarodowej.” (2)

„Jak powiedział związany z Antonim Macierewiczem wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki: „Jeżeli słyszymy, że wielką łaską są fundusze unijne, które dostajemy od UE, w tym od Niemiec, warto to zestawić ze stratami wojennymi, które polska strona poniosła”. ” (3)

Oddalanie od Europy – zbliżanie się ku Rosji

„Według mnie istnieją co najmniej dwa sposoby, by zmniejszyć szanse powodzenia radykałów. Pierwszym jest prowadzenie takiej polityki społecznej, która w jakiś sposób okiełzna rosnące nierówności. Drugim elementem tego równania jest współpraca międzynarodowa. Dla Polski oznacza to zacieśnianie relacji z Unią Europejską. (…) Stosunek Polski do Europy jest dziwnie nieokreślony. Unia Europejska nie jest tworem imperialnym, jej celem nie jest narzucanie Polsce czegokolwiek ani likwidacja jej kultury. Unia to związek państw, a przede wszystkim sposób na dalsze istnienie europejskich narodów, które w ciągu poprzednich stuleci cały czas ze sobą walczyły. Jeśli spojrzymy na dzieje kontynentu, przekonamy się, że państwa w Europie zwykle funkcjonowały bądź w ramach unii (albo federacji), bądź w ramach jakiegoś imperium. Dziś jedną z tych rzeczywistości reprezentuje Unia Europejska, drugą zaś Rosja. Trzeciej drogi nie ma. Oddalając się od jednej, przybliżamy się do drugiej.” (2)

„Wywołany do tablicy Rafał Grupiński z PO mówi, że jeśli porównać ostrość ataków Kaczyńskiego i PiS na Brukselę i Berlin do bardzo miękkiego wobec Rosji wywiadu Waszczykowskiego dla dziennika „Kommiersant”, to „nie tylko z książki Tomasza Piątka o Macierewiczu, ale także z publicznych działań Kaczyńskiego i Waszczykowskiego widać, że rząd PiS bierze udział w grze Putina przeciwko Europie”. (3)

„Zachodnią prasę, m.in. dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, żywo interesują niejasne powiązania Antoniego Macierewicza z Rosjanami, co nagłośnił w swej książce Tomasz Piątek – w wersji rządu atak mediów niemieckich inspirują sami Rosjanie.” (6)

„Trump – tak jak PiS – uważa, że Europa jest zniewieściała, że potrzeba jej prawdziwych mężczyzn. Swoją drogą, w takim myśleniu (nie metodach) upodabnia się do radykalnych islamistów. Trudno też się dziwić, że Trump widzi sojusznika we Władimirze Putinie, na co wyraźnie wskazał już dzień po wyjeździe z Warszawy, podczas szczytu G20 w Hamburgu. Putin wyrasta z podobnej tradycji. Rosyjscy słowianofile już w XIX w. przeciwstawiali wielkiego rosyjskiego ducha mechanicznemu, bezdusznemu Zachodowi. Dziś zaplecze ideologiczne Putina mówi o tym, że „Zachód nie rozumie potrzeby cierpienia”, że „zależy mu tylko na wydajności” – to cytaty z głównego ideologa tego środowiska Aleksandra Dugina. Tu żyją bohaterowie, tam handlarze, dla Zachodu celem życia jest komfort, dla nas – poświęcenie. Centralnym pojęciem dla Dugina jest „Gayropa” – wszystko tam sprowadza się do seksualności: gdy Ukraińcy masowo opowiedzieli się na ulicach za integracją europejską, rosyjscy publicyści pisali o tym, że zgadzają się na – tu cenzurując – seks analny z Europą.” (7)

„Radosław Sikorski: Niektórzy uważali, że przesadziłem, nazywając Antoniego Macierewicza „świrem”. Teraz rewiduję ten pogląd. To, że członek polskiego rządu podejmuje od lat tyle działań korzystnych dla nieprzychylnego naam kraju, chyba nie może być przypadkowe. (…) Ponieważ minister Waszczykowski nie ma kontaktu ze swoim rosyjskim kolegą [Ławrowem], próbuje z Rosjanami negocjować za porednictwem mediów. Wysyła między innymi zdumiewający sygnał, że jest gotów nie zabiegać o więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce. To całkowite nieporozumienie. Dla zapewnienia Polsce bezpieczeństwa potrzebujemy dwóch amerykańskich brygad na stałe, a nie rotacyjnego batalionu”. (9)

Cytaty pochodzą z:

1. „Czekając na odwilż„, Marek Ostrowski, Łukasz Wójcik; POLITYKA nr 14 (3105) 5/11.04.2017

2. „Nie ma trzeciej drogi: Unia albo Rosja„, rozmowa Tomasza Targańskiego z prof. Timothym Snyderem o groźbie tyranii, oszustwach Trumpa i o tym, dlaczego Polska nie przetrwa bez Europy; POLITYKA nr 31 (3121) 2/8.08.2017

3. „Wojna z Niemcami – Idziemy na Wschód„, Cezary Michalski; NEWSWEEK Polska 34/2017 14/20.08.2017

4. „Unia za zamkniętymi drzwiami – Na czym polega spór o unijne wartości„, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz; POLITYKA nr 34 (3124) 23/29.08.2017

5. „Na marginesie Europy„, rozmowa Macieja Nowickiego z Jacquesem Rupnikiem, wybitnym francuskim politologiem; NEWSWEEK Polska 37/2017 4/10.09.2017

6. „Unia zła – Grunt pod polexit jest przygotowany. Wystarczy dać sygnał„, Tomasz Bielecki, Jędrzej Winiecki; POLITYKA nr 32 (3122) 9/15.08.2017

7. „Zachód znowu zgniły„, Joanna Podgórska, Łukasz Wójcik; POLITYKA nr 28 (3118) 12/1.07.2017

8. „Róża Thun: Tylko ostatni bandyta może chcieć zniszczyć Unię„, rozmowa Macieja Stasińskiego z Różą Thun; GAZETA WYBORCZA – MAG. ŚWIĄTECZNY 19/20.08.2017

9. „Marionetki Rosji„, rozmowa Bartosza Wielińskiego z Anne Applebaum i Radosławem Sikorskim; GAZETA WYBORCZA – MAG. ŚWIĄTECZNY 12/13.08.2017

Facebook Comments