Finał, 8 listopada 2017

Halina Flis-Kuczyńska
zamieszczono: 11.11.2017

Sejmowa Komisja Zdrowia opowiedziała się za rządowym projektem ustawy o wzroście nakładów na ochronę zdrowia do 6 procent PKB w 2025 roku. Stopniowo. W roku 2018 nakłady wyniosą 4,67%, w 2019 – 4,86% PKB. Medycy nie rezygnują.

Naczelna Izba Lekarska opublikowała wzór oświadczenia cofnięcia zgody na klauzulę opt-out. Naczelna Rada Lekarska apeluje o dążenie do ograniczenia czasu pracy do 48 godzin w tygodniu. Odkryje to rozmiar braków kadrowych w służbie zdrowia.

Minister Konstanty Radziwiłł mówi na to: „Wezwanie do redukcji pracy uważam za skandaliczne i haniebne. To uderzenie w podstawy etyki lekarskiej.”

Sam wygląda na porządnie wypoczętego. Mógłby zająć się potrzebującym pomocy człowiekiem bez obawy, że zmęczonymi oczami czegoś nie dostrzeże, otumanioną z niewyspania głową czegoś nie dosłyszy, albo nie zrozumie. Przemęczeni lekarze trzymają w rękach nasze życie, i swoją karierę zawodową jednocześnie. Nie mogą pracować do śmierci z wyczerpania, jak przydarzyła się kilku ich kolegom.

Pojawia się spot zachęcający rodaków do większej dzietności. Mają żyć zdrowo i mnożyć się jak króliki. Jeden ze zwierzaków w filmiku mówi: mój tata miał 63 dzieci… Internet huczy od kpin.

Minister nie widzi w spocie niczego dziwnego: króliki to sympatyczne zwierzątka, a krajowi potrzeba nowych obywateli. Ciekawy to dzień. W projekcie rządowym nie podniesiono ani o ćwierć procenta nakładów na ochronę zdrowia, oczekiwanych przez lekarzy.

Pokazano im raz jeszcze, jak niewiele znaczą ich protesty. Wykrzyczała to zresztą już wcześniej posłanka Hrynkiewicz słowami : niech sobie jadą. Niech jadą do bogatszych krajów.

Kto wie, może będą musieli? Średni zarobek lekarza w Polsce to 30 tys. dolarów. W Hiszpanii dwa razy, a w Anglii trzy razy tyle. Średni, czyli z uwzględnieniem pensji najwyższych. Rezydent ze swoimi nieco ponad dwoma tysiącami miesięcznie, rocznie zarobi 30 tysięcy, ale złotych.

Facebook Comments