Obywatele bronią sądów

Halina Flis-Kuczyńska
zamieszczono: 1.10.2017

Już od tygodnia w wielu miastach Polski odbywają się demonstracje w obronie sądów oraz jako sprzeciw wobec projektów ustaw prezydenckich. Gdyby prezydent odważył się przedstawić poprawne konstytucyjnie ustawy, miałby historyczną szansę na zatrzymanie postępów w przekształcaniu Polski w państwo dyktatorskie, państwo jednej partii, a właściwie – jednej osoby. PiS ustawy te by odrzuciło, przedstawiło własne, prezydent by je znowu wetował… zyskiwalibyśmy czas.

20 lipca Sejm uchwalił pisowską ustawę o SN i KRS, dwa dni później przyklepał ją Senat. I nagle Prezydent zgłosił weto. Już tym samym udało mu się zatrzymać wprowadzanie w życie dwu ustaw sądowych, na razie na dwa miesiące.

Wszystko było rozpisane w czasie. Żeby nie robić wyborów samorządowych w dzień 11 listopada 2018 roku, PiS proponowało zmianę ordynacji wyborczej, przy okazji modelując ją według swoich potrzeb. A więc nie jedna, a dwie komisje wyborcze. Ta pierwsza, do pracy przy przebiegu wyborów, ta druga, do liczenia głosów. Mówił o tym Jarosław Kaczyński na kongresie partii 1 lipca.

Wicemarszałek Sejmu z kolei głosił, że będą możliwe jeszcze głębsze zmiany ordynacji wyborczej, jeśli nic nie stanie Prawu i Sprawiedliwości na przeszkodzie, to znaczy, jeżeli w terminie i sposobie przewidzianym odbędzie się reforma sądownictwa.

Chadzają słuchy o przygotowywanych zmianach granic okręgów wyborczych, dla poprawy wyników kandydatów PiS. O zakazie startu w wyborach kandydatów bezpartyjnych. O zmasowanym szukaniu pretekstów do wszczęcia postępowań prokuratorskich wobec kandydatów niewygodnych dla PiS. O zmianie liczby mandatów w okręgach wyborczych, zależnie od prognozy wyników. PiS chce być absolutnie pewne wygranej w wyborach samorządowych. Plan jest przemyślany, przygotowany. Na to wszystko potrzeba czasu, stąd złość PiS na prezydenta, który robi jakieś przeszkody na drodze ku ostatecznego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości, czyli do zmiany ustroju kraju.

Rozczarował nas prezydent swoimi ustawami, ale żal można mieć również  do naszej opozycji – parlamentarnej i pozaparlamentarnej. Nie widać programu, nawet na najbliższe miesiące, a co dopiero na rok przedwyborczy.

Przy okazji manifestacji w obronie sądów dobrze byłoby opozycji to czekanie obywateli na program przypominać.

Facebook Comments