Dwa obrazy – dwa przekazy

Halina Flis-Kuczyńska
zamieszczono: 19.01.2018

Późne lato 2017. Telewizja pokazuje porządnie wysprzątany pokój. Na kanapie siedzi ojciec z piątką dzieci, ubranych czysto, w starannie wyprasowanych ubraniach. Matki tego grona, autorki tej czystości i staranności, nie widać. Zapewne przez zmęczenie nie pasowała do obrazu szczęśliwej rodziny i poproszono ją, żeby posiedziała w kuchni.

Ojciec mówi poważnie, spokojnym głosem, jakie są przyczyny, dla których popiera Prawo i Sprawiedliwość.

Zapamiętałam te słowa tak: Widzę, że praca w kraju jest. Porządek jest. Pomoc na dzieci jest. Tamci, co rządzili poprzednio, to tylko kradli…

Nie przyszło człowiekowi do głowy, że nowe władze, aby natychmiast po zwycięstwie wyborczym móc rozdawać pieniądze, musiały je znaleźć w skarbie państwa, zgromadzone i zaoszczędzone przez rządzących poprzedników. Gdyby Polska była rozkradziona, nie byłoby czym gospodarzyć i czego rozdawać.

Ale propaganda prawicowa kreuje inny obraz. Utrwalony wedle niej taki jest pogląd wyborców Prawa i Sprawiedliwości: tylko my, katolicy, jesteśmy uczciwi, pozostali, całe to lewactwo, tylko kradli. Takimi samymi słowami odezwali się na sławetnej konferencji prasowej niszczyciele KOD.

Obraz drugi. Idę pod Pałac Kultury w Warszawie. Mglisty, choć ciepły, październikowy wieczór. Od strony Złotych Tarasów słychać muzykę. Spaceruje młodzież. Od Patelni przed Metrem Centrum też dochodzi jakieś granie.

Podnóże trybuny na wprost głównego wejścia słabo oświetlone. Stoją znicze, może ze dwie setki. Co chwilę podchodzi ktoś, dostawia znicz, chwilę postoi i odchodzi. Wiemy, że Piotr Szczęsny, który tu przed dwoma tygodniami podpalił się, zostawiając list – testament obywatelski dla nas, dogorywa w szpitalu.

Czyjaś ręka pracowicie spisała na dużej planszy słowa:
Ja, zwykły, szary człowiek, wzywam was was wszystkich – nie czekajcie dłużej! Trzeba zmienić tę władzę jak najszybciej,zanim doszczętnie zniszczy nasz kraj, zanim całkowicie pozbawi nas wolności. A ja wolność kocham nade wszystko, dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi i że nie będziemy czekać aż wszystko zrobią za nas politycy, bo nie zrobią. Obudźcie się, jeszcze nie jest za późno!

Czytałam te słowa, patrzyłam na spokojnie toczące się dookoła życie i miałam przykre poczucie bezradności. Mam je do dziś, chociaż staram się mu nie poddawać. Najgorszą rzeczą, jaka nam się może przytrafić, to wiara we własną klęskę.

Nie takie potęgi, jak ta, która nam krok po kroku zabiera wolność, słabły i dawały się pokonać. W miarę słabnięcia efektu rozdawania pieniędzy i krzywdzących poczynań władz, takich jak odbieranie ludziom emerytur w ramach dekomunizacji czy podniesienie wieku emerytalnego rolnikom, niezadowolonych przybędzie…

Poza wszystkim, jest jeszcze Unia Europejska i jej trybunały, ku którym władza Jarosława Kaczyńskiego i jego partii nie sięga.

Facebook Comments