Wołanie na Puszczy

Redakcja
zamieszczono: 12.12.2017

Puszcza królów, carów, prezydentów. Podziwiana. Wyjątkowa. Klejnot, jakiego nie ma dziś, poza Polską i Białorusią, żaden kraj na naszym kontynencie. Ostatni naturalny europejski las nizinny. Od stuleci chroniono ją i jej zwierzynę. Żyły z niej puszczańskie wsie, a w niej żyły tysiące gatunków roślin i zwierząt. Chociaż obrabowana, przetrwała obie światowe wojny.

Rządów Jana Szyszki może nie przetrwać. Dla pisowskiego Ministra [Ochrony] Środowiska puszcza, to tylko drewno, a drewno to pieniądze.

Pojechaliśmy do Puszczy, zobaczyć na własne oczy, co się dzieje. Oglądaliśmy poręby, rozmawialiśmy z tymi mieszkańcami, którzy chcieliby puszczę chronić, i z tymi, którzy do obrony ostatniego na kontynencie pierwotnego lasu przybyli z daleka, tworząc Obóz dla Puszczy. Nie odjechali na zimę, osiedli w starej szkole w Teremiskach, czuwając nad tym, co się będzie działo.

To, co zobaczyliśmy, przerosło nasze wyobrażenia, oparte na doniesieniach prasy, głosach naukowców i ech dochodzących z Luksemburga.
W ostatnim półroczu ciężkimi maszynami wyrąbano 80 procent drzew przewidzianych do wycinki w okresie sześciu lat. Na czas posiedzenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, który ma zdecydować 12 grudnia, czy Polska zastosowała się do zakazu wycinki , wycofano z puszczy potworne machiny – harwestery i forestery. Jak daleko odjechały – nie wiadomo. Ekolodzy obawiają się, że to chwilowe przyczajenie się leśników i operatorów maszyn , tych wyrębowych i tych do wywozu drewna. Pozostały po nich przeorane rowami poręby, połamane pnie, bajora błota. Taka maszyna o wadze 20 ton miażdży wszystko, na czym stanie, a w miękkich poszyciach leśnych drąży głębokie wyrwy. Wygląda to jak las po ostrzale artyleryjskim.

Przy drogach leżą stosy pni najstarszych, najcenniejszych puszczańskich dębów i świerków, ze stuletnich drzewostanów. Tych zdrowych i tych atakowanych przez korniki. Ostemplowane, gotowe do wywozu i sprzedania.

Mieszkańców puszczańskich wsi straszy się widmem bezrobocia w razie objęcia całej puszczy ochroną i powiększenia rezerwatu ścisłego. Zawsze żyli z puszczy – albo z prac leśnych , albo ze zbiorów runa leśnego. Boją się utraty tego źródła dochodu, nie ufają ekologom.
Jeżeli nie powstrzymamy Szyszki i Lasów Państwowych, wytną starodrzewy i nie będzie czego dołączać do rezerwatu.

Sponiewierana, zdewastowana puszcza wypadnie z listy dziedzictwa UNESCO. Leśnicy spokojnie ją wytną i sprzedadzą. Polska, czyli my, zapłaci za to kary pieniężne. Na początek sto tysięcy Euro dziennie.

Żądamy: Cała Puszcza Białowieska Rezerwatem Przyrody! Szyszko – ręce od Puszczy precz!

Facebook Comments